arka gdynia rugby cash back
Jak to działa? ZAPISZ SIĘ!

PROBLEMY W KRAKOWIE

Czwartek, 10 grudnia 2009 10:01

Czarne chmury gromadzą się nad drużyną od początku roku. W trakcie rozgrywek rugbiści zaczęli opuszczać zespół, a teraz z Krakowem żegna się Kozak. – Ustaliliśmy z zarządem, że do końca listopada spróbują znaleźć pieniądze. Nie udało się, a nie mogłem nadal prowadzić zespołu za darmo, bez perspektywy spłaty zadłużenia – tłumaczy szkoleniowiec. – Gdybym mieszkał w Krakowie i posiadał drugie źródło dochodu, to mógłbym pracować charytatywnie. Ale żyję z rodziną w Lublinie, więc musiałbym sięgać do własnej kieszeni.

Brakuje 30 tys. zł

Strony rozstały się w zgodzie, ale Leszek Samel, prezes klubu, wciąż nie może pogodzić się ze stratą szkoleniowca, który w ubiegłym sezonie poprowadził zespół do brązowego medalu. – Zadłużenie wynosi ok. 10 tys. zł i nie mogliśmy dłużej świecić przed trenerem oczami. Nie było innego wyjścia, bo nie ma jakiegokolwiek światełka w tunelu – rozkłada ręce prezes.

Kozak: – Nie pewno nie pozwę Juvenii do sądu, tylko będę cierpliwie czekał. Przecież nikt się na mnie nie mści, tylko klubowa kasa świeci pustkami. Zaoferowałem pomoc, jeśli tylko będzie możliwa. Rozstaję się z drużyną w zgodzie, telefony z klubu będę zawsze odbierał.

Kłopoty finansowe są spowodowane zaległościami firmy Salwator, byłego sponsora tytularnego Juvenii. Nieoficjalnie małopolski deweloper zalega klubowi ok. 30 tys. zł. Samel przyznaje, że obietnic spłat było już sporo, ale zawsze kończyło się na pustych słowach. – Na ostatnim spotkaniu okazało się, że Salwator po raz kolejny blefował. Deklaracja sponsora? Do końca września mieli się z nami rozliczyć – podkreśla Samel.

To jednak nie koniec kłopotów zespołu. Komisja Gier i Dyscypliny Polskiego Związku Rugby uznała, że z winy krakowian nie odbył się pierwszy mecz 1/4 Pucharu Polski z Posnanią i ukarała klub walkowerem oraz 10 tys. zł kary. Wczoraj krakowianie wysłali odwołanie. – Domagamy się cofnięcia kary finansowej, bo wspólnie z rywalem domagaliśmy się, by mecz ligowy był jednocześnie spotkaniem PP – zaznacza prezes.

Strata kolejnych 10 tys. zł może być dla krakowian zabójcza. Paweł Wojciechowski, kapitan zespołu, jest jednak umiarkowanym optymistą. – Z ligi nie zrezygnujemy, ale wyjazdy nad morze będą najgorsze – przyznaje Wojciechowski.

Inne zdanie ma Samel, który przyznaje, że jest bliski wcielenia w życie czarnego scenariusza. – Wycofanie drużyny siedzi mi głęboko w głowie. Jeśli starsi zawodnicy znów nie wezmą wydatków na siebie, to nie będzie sensu ciągnąć tego wózka. Wyjście? Zgłosimy drużynę opartą na młodzieżowcach do ligi regionalnej i przynajmniej będziemy dofinansowywani z miasta – wyjaśnia prezes.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków








RSS sponsorzy

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Lechia Gdańsk 16.10.2021 r. Oceniamy piłkarzy biało-zielonych. Było trzech liderów w zespole Lechii GALERIA
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Lechia Gdańsk. Lechia Gdańsk pewnie wygrała […]
nie, paź 17, 2021
Dziennik Bałtycki