arka gdynia rugby cash back
Jak to działa? ZAPISZ SIĘ!

Europejskie rugby w Gdyni

Czwartek, 3 czerwca 2010 17:49

Miało być interesująco i emocjonująco, bo wiadomo: derby z Lechią! A było…jeszcze lepiej. Arka zagrała najlepszy mecz w sezonie, ale żeby zdobyć tytuł mistrzowski i Puchar Polski musi zagrać jeszcze skuteczniej.

Rugbiści z Gdyni potwierdzili, że ich praca na treningach nie jest stratą czasu. Taką Arkę chcieli zobaczyć jej kibice już dawno. „Buldogi” pokazały im świetne taktycznie, szybkie, płynne i skuteczne rugby. Widowisko było przedniej marki nie tylko za sprawą arkowców, ale także bardzo ambitnie i ofensywnie grającej Lechii. Pierwsze symptomy tego, że drużyna z Gdyni zaczyna się rozumieć były widoczne już w meczu z Juvenią. Rugby mniej widowiskowe, ale jeszcze bardziej dojrzałe taktycznie gdynianie zademonstrowali w majowych derbach z Lechią w Gdańsku. Najwięcej pochwał zebrał łącznik ataku i kopacz Arki Dawid Banaszek, ale żółto-niebiescy zademonstrowali wtedy prawdziwie zespołową grę, zagrali tak jak powinno się w rugby grać stosując nieco oklepaną, ale cenną zasadę „jeden za wszystkich – wszyscy za jednego”. Trzytygodniowa przerwa w rozgrywkach ligowych pozwoliła na dotarcie się mechanizmu pod nazwą „RC Arka Gdynia”. W meczu z Orkanem w Sochaczewie trener Maciej Stachura mógł sobie pozwolić na eksperyment wystawienia do gry tych rugbistów, którzy dotąd grali mniej oraz utalentowanej młodzieży, której w Arce nie brakuje. Podstawowi gracze, którzy mieli nie do końca zaleczone urazy mogli odpocząć i do środowego meczu z Lechią przystąpili zregenerowani, co miało kolosalny wpływ na postawę całej drużyny.
Arka strategicznie rozegrała bitwę z Lechią bardzo mądrze. Każdy z zawodników konsekwentnie realizował plan założony przed meczem i jeśli do tego dodamy olbrzymią determinację wszystkich rugbistów to efekt musiał być jeden: zwycięstwo odniesione w świetnym stylu. „Buldogom” nie wolno jednak ani na chwilę zdekoncentrować się. Gdynianie wygrali pierwszy z najważniejszych meczów sezonu. Kolejne dopiero przed nimi. Przede wszystkim od nich zależy czy będą zwycięskie…
Środową wygraną rugbiści Arki spokojnie mogą zadedykować swoim kibicom. Na trybunach „Narodowego” było ich ponad półtora tysiąca. Przez cały mecz fantastycznie dopingowali Arkę, ani przez moment nie zapomnieli, że są na meczu rugby, gdzie nie wyzywa się zawodników i kibiców drużyny przeciwnej. – Byli naszym szesnastym zawodnikiem – podkreśla Maciej Stachura. Dla takich kibiców chce się grać i wygrywać – dodaje. To, że ten mecz wyszedł poza „polską normę rugby” to bez wątpienia także ich zasługa. Świetną robotę wykonali też spikerzy Tomasz Frymark i Jarosław Bator. – Chcę podziękować kibicom za to, co zrobili na trybunach – mówi prezes RC Arka Gdynia Jerzy Zając. – Byli super! Kolorowe race, flagi, doping – tego potrzebowaliśmy. Kapitalnie zaprezentowali się też nasi zaprzyjaźnieni kibice z Rumi. Takie rugby dla nich i z nimi chcemy robić w Gdyni – podsumowuje Jerzy Zając.

 








RSS sponsorzy

Emerytury w październiku 2022. Zmiany rok do roku po waloryzacji i zmianach podatkowych
W październiku emeryci znów dostaną inne przelewy emerytur w porównaniu […]
czw, wrz 29, 2022
Dziennik Bałtycki