arka gdynia rugby cash back
Jak to działa? ZAPISZ SIĘ!

Najwięcej nauczyłem się we Francji

Piątek, 24 września 2010 14:33

Zamieszczamy wywiad Szymona Szadurskiego z Dawidem Banaszkiem.

Rozmowa ukazała się na łamach Dziennika Bałtyckiego.

Rugbista Arki Gdynia Dawid Banaszek w ostatnim meczu ligowym przeciwko Budowlanym Lublin popisał się taką akcją, że publiczność przecierała oczy ze zdumienia. 23 – letni łącznik ataku reprezentacji Polski przebiegł z piłką ponad 40 metrów, mijając po drodze pięciu rywali, niczym slalomowe tyczki, ostatecznie zdobywając przyłożenie.

Taka akcja nieczęsto się zdarza, rzeczywiście była jedną z najefektowniejszych w mojej karierze – mówi Banaszek. – Ale już wcześniej udało mi się kilka razy w różnych meczach ruszyć z własnej połowy i położyć piłkę na polu punktowym rywali.

Zawodnik Arki od początku tego sezonu zachwyca formą, zdobywając regularnie punkty dla Arki także z podwyższeń po przyłożeniach, karnych i drop-goali. Te dwa ostatnie elementy gry skutecznie wykonuje nawet z własnej połowy boiska, a to widok, który jeszcze do niedawna na polskich boiskach rugby raczej się nie zdarzał.

Kopać w ten sposób nauczyłem się podczas pobytu we Francji, w klubie Bourgoin – mówi Dawid Banaszek. – Teraz wysoką formę strzelecką staram się podtrzymać na treningach w Gdyni.

Nic dziwnego, że działacze Arki są niezwykle zadowoleni, iż wychowanka Orkana Sochaczew, jedną z największych nadziei polskiego rugby, udało im się ściągnąć z zagranicy i namówić do występów w Gdyni.

Po to go sprowadzaliśmy, aby pomógł nam odzyskać mistrzostwo Polski – nie ukrywa Arkadiusz Suska, kierownik RC Arka Gdynia.

Gdyńskie „Buldogi” w ten weekend jadą na mecz do Pogoni Siedlce. Prawdziwy test czeka ich jednak w następnej kolejce ligowej, kiedy to przyjdzie zmierzyć się z w Gdańsku z Lechią. Pojedynek ten już dziś elektryzuje trójmiejskich fanów rugby. Lechia bowiem znajduje się w bardzo dobrej formie, wysoko gromiąc swoich kolejnych rywali.

- Czeka nas trudny mecz, tym bardziej, że w zespole mamy kilka kontuzji – mówi Dawid Banaszek. – Wierzę jednak, że uda nam się wygrać.

Co ciekawe, w rugby gra także siostra Dawida, Ania. Również i ona jest reprezentantką Polski.

- Miała ze mną w domu ciężko, gdy dorastałem. Ale przez to zahartowała się i chyba polubiła ten sport – śmieje się Dawid.

Sportem interesują się także trzy pozostałe siostry Banaszka. Swoje kariery rozpoczęły jednak od treningów piłki nożnej.








RSS sponsorzy

Pocztówka z Kataru #13. Sukces bez smaku. Nikt nie czeka na mecz z Francją
Czy trener Czesław Michniewicz osiągając największy sukces z reprezentacją Polski […]
pt, gru 02, 2022
Dziennik Bałtycki