arka gdynia rugby cash back
Jak to działa? ZAPISZ SIĘ!

Rafał Kwiatkowski: Z Lechii przez Irlandię do Arki

Piątek, 29 kwietnia 2011 17:11

 
Rafał Kwiatkowski to zawodnik wyjątkowy. Zawsze ambitnie grający do końca. Rugbista Arki wcześniej występował w Lechii Gdańsk. W sportowym świece rzadko zdarza się zmiana barw na klub, z którym się bezpośrednio rywalizuje. Dlatego poprosiliśmy „Kwiatka”, żeby nam opowiedział o wyjątkowym dla niego meczu derbowym.
 
Śni się po nocach nie strzelony przed kilkoma latami, w końcówce derbowego spotkania w Gdyni, karny?
Już nie wspominam tego karnego, który mógł dać Lechii zwycięstwo. Zapomniałem. Byłem ugadany z chłopakami (śmiech).

Jak twoje przejście do „Buldogów” zostało odebrane w Gdańsku?
Na szczęście nie było żadnych przykrych dla mnie sytuacji. Wyjechałem do Irlandii w 2007r., a po powrocie dołączyłem do Arki. Pewnie wiele osób ma mi za złe, że przeszedłem właśnie do Gdyni, ale ci którzy byli blisko mnie, znajomi i przyjaciele, uszanowali moją decyzję.

Jak wspominasz czas spędzony w Lechii?
Bardzo pozytywnie, to był jeden z najlepszych okresów w moim życiu.

To dzięki zespołowi Lechii dostałeś przepustkę na zachód?
Na pewno. W Lechii grałem jako młynarz i radziłem sobie bardzo dobrze. Moja gra została zauważona i to było przyczynkiem do wyjazdu. To, co osiągnąłem zawdzięczam w dużej mierze tamtemu klubowi, tam się najbardziej rozwinąłem. To wszystko właściwie się tak potoczyło, dlatego właśnie że grałem w Gdańsku.

Jak więc podchodzisz do meczu przeciwko swoim dawnych kolegom z drużyny?

Każdy mecz derbowy jest dla mnie wyjątkowy, jest podenerwowanie, ekscytacja. Tak jest już od tygodnia. Codziennie zasypiając myślę o tym, żeby jak najlepiej się zaprezentować. Nie jest łatwo stanąć przeciwko dawnym kolegom i udowodnić im, to co się chce. Każde takie spotkanie to okazja do udowodnienia samemu sobie siły i do pokonania własnych słabości. W momencie, kiedy staje się na przeciwko przyjaciół, mobilizacja jest podwójna. Szczególnie na boisku chce się udowodnić, że jest się lepszym.

Utrzymujesz kontakt z kolegami z Lechii?
Nie ze wszystkimi, a z tą częścią drużyny, z którą byłem bardziej zżyty. Z nimi cały czas mam kontakt. To są moi przyjaciele i koledzy. Zmiana barw klubowych nie wpłynęła na nasze relacje.

Przed derbami dzwonicie do siebie, żartujecie sobie?
Pewnie, że tak. Każdy tak ma, to jest też gra psychologiczna. Robimy sobie żarty „szkolne”, zaczepiamy się i podpuszczamy. Ale to są właśnie te wyjątkowe mecze, na które czeka się całe życie i cały rok. Na dobrą sprawę od paru tygodni w Gdyni przygotowujemy się do tego meczu i myślimy o tym. Tak też jest pewnie w obozie Lechii.

W szatni czuć derbową mobilizację?
Walczymy o mistrzostwo od dawna, o pierwsze miejsce i o dobrą pozycję przed play-offami. Mamy szansę wyprzedzić Lechię w tabeli, tym bardziej będziemy walczyć o zwycięstwo. Innego scenariusza nie wyobrażam sobie. Każdy chce wygrać i kto zagra lepiej w rugby, ten jutro zwycięży.








RSS sponsorzy

Emerytury w październiku 2022. Zmiany rok do roku po waloryzacji i zmianach podatkowych
W październiku emeryci znów dostaną inne przelewy emerytur w porównaniu […]
czw, wrz 29, 2022
Dziennik Bałtycki