arka gdynia rugby cash back
Jak to działa? ZAPISZ SIĘ!

Piotr Olejniczak: Na Lechię wyjdziemy megaskoncentrowani.

Piątek, 30 marca 2012 21:13

Z Piotrem Olejniczakiem, rugbistą naszej drużyny i trenerem Arki II Gdynia rozmawia Daniel Kisiel. Wywiad we fragmencie ukazał się w piątkowym Dzienniku Bałtyckim.
 
Po niemal dwuletniej przerwie spowodowanej ciężką kontuzja, wróciłeś na boisko. Ponowny debiut wypadł w Łodzi, w konfrontacji z bardzo wymagającym rywalem byłeś wyróżniającą się postacią – to swego rodzaju fenomen.
Miło mi słyszeć, że były jakiekolwiek słowa pochwały, aczkolwiek nie zaliczam tego występu do udanych, ponieważ niestety przegraliśmy to spotkanie, a co za tym idzie spadliśmy na trzecie miejsce w tabeli. Z drugiej strony gramy szybkie, nowoczesne rugby – trener Stachura bardzo dobrze przygotował nas do rundy wiosennej – dlatego myślę, że przyniesie to wymierne efekty już w najbliższym meczu z Lechią.

Właśnie, już w niedzielę na NSR spotkanie, które elektryzuje całą rugbową Polskę, czyli Wielkie Derby Trójmiasta – będzie zatem szansa aby powrócić na drugie miejsce i zyskać „mołojecką sławę”.
Wrócę jeszcze do meczu z Budowlanymi: nasze ambicje zostały mocno podrażnione – przygotowywaliśmy się do tych spotkań już od grudnia – dlatego na Lechię wyjdziemy megaskoncentrowani, starając się uniknąć tych błędów, które przydarzyły nam się w Łodzi. Dla mnie osobiście to wielka sprawa, jestem wychowankiem „Buldogów” i jeśli tylko trener będzie widział mnie w składzie, mogę obiecać że zagram na 110 procent. Nie ma nic lepszego dla sportowca, niż występ w prestiżowym meczu przed własną publicznością.

Jesteś również trenerem drugiej drużyny Arki, jak czujesz się w roli trenera?
W zeszłym roku Maciej Stachura stwierdził, że jest potrzeba powołania drugiej drużyny i mnie przypadł zaszczyt prowadzenia treningów, wciąż się uczę ale muszę przyznać, że ta profesja bardzo mnie wciąga i widzę w tym swoją przyszłość, choć jeszcze chciałbym pokazać się na boisku.

A co popularny „Olej” robi poza boiskiem, masz czas na inne zainteresowania?
Nawet gdybym miał to i tak cały swój czas poświęcam rugby. Oglądam mecze, analizuję taktykę, czytam artykuły na temat rugby i tak wygląda moja codzienność. No i podobno jestem dobry w robieniu kanapek (śmiech).

Skoro cały swój czas poświęcasz rugby, wnioskuję zatem, że żadnej z wielbicielek jeszcze nie udało się usidlić „Oleja”.
Z tymi wielbicielkami to cię trochę poniosło, ale rzeczywiście jeszcze nie założyłem rodziny – chociaż pracuję nad tym (śmiech).

To ja pozwolę sobie na mały komunikat , drogie panie „Olej” wciąż do wzięcia! Wracając do tematu, miałeś okazje grać również w rugby siedmioosobowe, czy to doświadczenie pomaga ci w piętnastkach?
Rzeczywiście, miałem okazję pograć dwa lata we Flocie, bardzo dobrze wspominam ten okres – wygraliśmy Ekstraligę i Polską Ligę Rugby Siedem – poza tym to doświadczenie procentuje w piętnastkach, na pewno więcej widzę na boisku, na pewno więcej do zaoferowania mam w akcjach indywidualnych.

Powszechnie mówi się, że jeżeli zrobiliśmy krok do przodu w rozwoju rugby, to świat w tym czasie zrobił dwa – jaki jest twój stosunek do tego stwierdzenia?
My musimy robić swoje, mamy bardzo dużo chętnych do gry, powstaje sporo nowych klubów, głównie siódemkowych, brakuje jednak kadry szkoleniowej, marketingu i większego zainteresowania mediów. Dobrym przykładem jest ostatnio piłka ręczna, przyszedł sukces i od razu pojawiło się zainteresowanie mediów, w konsekwencji młodzież garnie się do szczypiorniaka, a na towarzyski mecz z Niemcami w Ergo Arenie nie ma już biletów. My być może będziemy musieli jeszcze poczekać na duży sukces, jednak nie możemy się zatrzymać – róbmy swoje z pasją i poświęceniem, a na pewno przyjdzie nasz czas.








RSS sponsorzy

Rewolucja w kodeksie pracy. Wolne wszystkie piątki i każdy weekend zacznie się w czwartek? Nowe prawo już w Sejmie
Projekt ustawy skracającej tygodniowy wymiar etatu z 40 do 35 […]
wt, gru 06, 2022
Dziennik Bałtycki