arka gdynia rugby cash back
Jak to działa? ZAPISZ SIĘ!

Ogniwo o włos od remisu

Wtorek, 16 czerwca 2015 15:52

Arka Gdynia - Ogniwo Sopot, 13.06.2015

Arka Gdynia wygrała przedostatni mecz fazy mistrzowskiej ekstraligi. Na stadionie przy ul. Górskiego w Gdyni nasza drużyna wygrała z Ogniwem Sopot 23:21. Dla naszej drużyny wynik ten oznacza tylko kolejne zwycięstwo w lidze, dla Ogniwa zaś dalsze szanse na brązowy medal w ostatnim sezonie.

Sobotni mecz okazał się bardzo wyrównanym spotkaniem. Ogniwiacy nie dali się zdominować tak bardzo jak podczas ostatniego meczu rozegranego w Sopocie. Rafał Kwiatkowski błyskawicznie zdobyła pierwsze przyłożenie, które zostało podwyższone przez Dawida Banaszka, ale odpowiedź sopocian była równie szybka i po kilku minutach gry wynik był remisowy.
Arka jednak po kwadransie powtórzyła przyłożenie, również za sprawą „Kwiatka” i wyszła na prowadzenie. Dawid Banaszek nie mylił się ponownie kopiąc na słupy i dał naszym siedmiopunktowe prowadzenie. Druga część pierwszej połowy to zdobycze z karnych. Zarówno Arka jak i Ogniwo wykorzystały po dwa rzuty karne podyktowane przez sędziego. Na przerwę żółto-niebiescy schodzili prowadząc siedmioma punktami, kontrolując przebieg boiskowych zdarzeń i trzymając przyjezdnych na dystans.

W drugiej części spotkania obraz gry odwrócił się. Gra naszej drużyny nieco „siadła” co wykorzystało Ogniwo rzucając się do odrabiania niekorzystnego wyniku. Nasi jednak nie pozwolili na zbyt wiele, co więcej przyjezdni grając bez jednego z graczy ukaranych w 48. min żółtą kartką nie było w stanie przyłożyć. Jedyną zdobyczą sopocian był tylko celnie kopnięty karny w 60 minucie.
Arka w drugiej połowie wywalczyła karnego, którego w doliczonym czasie gry skutecznie wykonał Banaszek po akcji w końcówce meczu, kiedy była blisko przyłożenia. Sopocianie jednak dzielnie obronili swoje pole punktowe spychając żółto-niebieskich za linię pięciu metrów ale powodując karnego dla Arki.
Idąc za ciosem Ogniwo swoją szansę wykorzystało tuż przed zakończeniem gry. Po karnym podyktowanym za przewinienia zawodnika Arki, sopocianie zdecydowali się na rozegranie piłki ręką zamiast kopania na słupy. Decyzja ta okazała się bardzo ważna bo już po chwili przyniosła pięć punktów za przyłożenie dla gości, którzy zbliżyli się do Arki na dwa punkty. Jednak pod nieobecność na boisku Szablewskiego, Sławosz Hodura nie wykorzystał podwyższenia kopiąc z trudnej pozycji i nie dał cennego remisu swojej drużynie.

Arka zakończyła mecz zwycięstwem, ale gra naszej drużyny nie była już tak spektakularna jak w poprzednich meczach. Nasza drużyna przygotowująca się do meczu finałowego o złoty medal rozegrała mecz z wymagającym rywalem, który nadal ma o co walczyć. Ogniwo zakończyło mecz minimalną porażką, jednak z defensywnym punktem bonusowym, który nadal pozwala mieć szansę na brązowy medal obecnego sezonu.
 








RSS sponsorzy

Czarnek: Wstydziłem się za to, co mówił Tusk. Ich program to zamach stanu, pucz i łamanie prawa
– Oglądałem wystąpienie pana Donalda Tuska i powiem szczerze, że […]
wt, lip 05, 2022
Dziennik Bałtycki