arka gdynia rugby cash back
Jak to działa? ZAPISZ SIĘ!

Ogniwo dopięło swego

Niedziela, 12 października 2014 22:06

Ogniwo Sopot - Arka Gdynia, 11.10.2014

„Buldogi” przegrały 23:25 pierwszy mecz w obecnym sezonie ekstraligi rugby. Nasza drużyna uległa w Sopocie Ogniwu, które grając desperacko obroniło czwarte miejsce i znalazło się w grupie drużyn walczących o mistrzostwo Polski.

Jak ważne będzie to spotkanie dla gospodarzy było wiadomo od poprzedniego weekendu, kiedy sopocianie przegrali w Siedlcach. Jedyną szansą na utrzymanie czwartego miejsca było zwycięstwo nad Arką, która do tego meczu cieszyła się serią meczy bez porażki w tym sezonie.
Wynik spotkania otworzył Szymon Sirocki wykorzystując rzut karny dla Atki. „Baggio” w trzeciej minucie celnie trafił między słupy dając trzy punkty naszej drużynie, ale prowadzenie „Buldogów” bo już po kolejnych czterech minutach przyłożenie dla Ogniwa zdobył Piotr Zeszutek, a Łukasz Szablewski celnie podwyższył.
Na przyłożenie gospodarzy odpowiedział Władek Grabowski, który zdołał się przedrzeć przez broniących Ogniwiaków i przyłożył piłkę w ich polu punktowym. Szymon Sirocki celnie podwyższył wyprowadzając Arkę ponownie na prowadzenie 10:7.

Sopocianie w dwudziestej minucie doprowadzili do remisu w dwudziestej minucie, kiedy Szablewski trafił z karnego, zdobywając tym samym ostatnie punkty w pierwszej części gry. Nasi na punkty musieli czekać aż do trzydziestej minuty. Wtedy Radek Rakowski wyprowadził lewy sierpowy. Gospodarze stracili piłkę na połowie Arki a „Raku”, który złapał piłkę po przekopie pognał lewą stroną w pole punktowe przez pół boiska. Szymon Sirocki po raz trzeci się nie pomylił ustawiając rezultat pierwszej połowy na 20:10 dla Arki.

Wymianę ciosów w pierwszej rundzie wygrali żółto-niebiescy, co podrażniło jeszcze bardziej graczy Ogniwa, którzy w drugiej połowie zabrali się do odrabiania strat. W 50. min. meczu cieszyli się z przyłożenia, które nie zostało podwyższone, ale pozwoliło to zmniejszyć straty do pięciu oczek.
Gospodarze nadal mocno naciskali i spychali Arkę do obrony. Wtedy Arkowcy popełnili błąd, który był bardzo kosztowny. Paweł Dąbrowski na piątym metrze zaszarżował zawodnika Ogniwa, który chwilę wcześniej odrzucił piłkę. Sędzia Jarowicz potraktował to jako atak na rywala bez piłki i ukarał „Żubra” żółtą kartką. Osłabiona Arka nie zdołała obronić się i tuż po wznowieniu gry straciła kolejne przyłożenie, które w 65. min. dało sopocianom prowadzenie. Kilka minut później Sirocki trafił karnego, wyprowadzając Arkę na jedno punktowe prowadzenie na dziesięć min. przed końcem czasu gry drugiej połowy.

Wcześniej jednak Arka straciła chyba najdogodniejszą sytuację do zdobycia przyłożenia w drugiej połowie meczu. Przebijająca się przez obronę Ogniwa Arkowcy popełnili błąd tuż przed polem punktowym gospodarzy. Sędzia podyktował rzut karny a Ogniwo kopiąc w aut oddaliło zagrożenie i ustrzegło się straty punktów.
Wynik meczu rozstrzygnął się w doliczonym czasie gry. Przy jednopunktowym prowadzeniu naszej drużyny sędzia podyktował rzut karny dla Ogniwa w okolicy środka boiska. Obie drużyny wcześniej zostały poinformowane, że gra zakończy się przy martwej piłce, co sprawiło, że Ogniwiacy postawili wszystko na jedną kartę i zdecydowali się kopać na słupy z podstawki postawionej w odległości ok. 15 metrów od linii bocznej. Łukasz Szablewski nie chybił i dał upragnione, dwupunktowe, zwycięstwo swojej drużynie. Sędzia nie wznowił już gry.

Arka Gdynia sobotnie spotkanie chciała wygrać, a Ogniwo musiało. Ta różnica sprawiła, że mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy, którzy od początku meczu grali bardzo nieustępliwie zmuszając żółto-niebieskich do wielu błędów i strat. Gospodarze zagrali również bardzo agresywnie w obronie, przerywając wiele akcji naszej drużyny, która zdołała zdobyć tylko dwa przyłożenia w całym spotkaniu. Determinacja, desperacja, walka o każdą piłkę gospodarzy i szczęście w końcówce spotkania sprawiły, że Ogniwo osiągnęło swój cel – w drugiej części sezonu powalczy w mistrzowskiej czwórce.
Był to ostatni mecz rozegrany na Stadionie im. Edwarda Hodury w Sopocie przed rozpoczęciem prac modernizacyjnych i przebudowy tego obiektu.








RSS sponsorzy

Kłanino. Muzeum Pancerne zadebiutowało. Ekipa Tank Huntera pokazuje m.in. Polaków na frontach II wojny oraz prawdziwe czołgi | FOTO, WIDEO
Muzeum Pancerne w Kłaninie już oficjalnie otwarte. Powstało dzięki żmudnej […]
wt, lip 05, 2022
Dziennik Bałtycki