arka gdynia rugby cash back
Jak to działa? ZAPISZ SIĘ!

Derbowe zwycięstwo na miarę finału!

Wtorek, 14 kwietnia 2015 13:28

Arka - Lechia, 11.04.2015

W sobotę Arka Gdynia pokonała w derbach Trójmiasta Lechię Gdańsk. O ile zwycięstwa derbowe się zdarzają, o tyle to ostatnie ze względu na rozmiar i styl w jakim „Buldogi” pokonały rywali na długo pozostanie kibicom w pamięci. Wygrana 44:5 okazała się najwyższa w historii derbów Arka i Lechii a nasza drużyna zwyciężając z bonusem zagwarantowała sobie udział w finale Ekstraligi Rugby!

Na wiosnę trzy pierwsze kolejki ligowe nasza drużyna rozegrała u siebie na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Wszystkie trzy zakończyły zdecydowanym zwycięstwem Arki. Jednak ostatnie, derbowe, zwycięstwo smakuje wyjątkowo i będzie dobrym pożegnaniem z naszym stadionem bowiem żółto-niebiescy następny mecz u siebie zagrają dopiero za dwa miesiące.
Arka zbieranie punktów w meczu z Lechią zaczęła od karnego, którego wykorzystał Dawid Banaszek w trzynastej minucie meczu. Trzeci punkt za karny był również punktem nr 700 w historii gdańsko-gdyńskich derbów.

Pierwsze przyłożenie zdobył Radosław Rakowski, który efektownym skokiem w polu punktowym wykończył akcję Szymona Sirockiego. „Buldogi” wykorzystały osłabienie biało-zielonych ponieważ wcześniej żółtą kartką został ukarany Kwiatkowski.
Nasza drużyna rozkręciła się w pierwszej połowie i doprowadziła aż do prowadzenia 27:5. Przyjezdni nie radzili sobie w ogóle z bardzo dobrze dysponowana Arką. Nasza drużyna przeważała we wszystkich aspektach gry. Nasi rugbiści świetnie radzili sobie w młynie, w autach i prowadzi szybką grę ale co więcej zdeklasowali również gości w maulach spychając ich w pole punktowe. Do przerwy przyłożenia zdobyli jeszcze Szymon Sirocki w 32. min. i Rafał Kwiatkowski w 40 min. meczu.
Lechia odpowiedziała w całym meczu tylko raz. W 29. min. po ewidentnym błędzie naszych zawodników goście cieszyli się z jedynych punktów w meczu.
Druga połowa to absolutna dominacja naszej drużyny i kolejne trzy przyłożenia dla Arki. Pierwszą z „piątek” nasi zdobyli już dwie minucie po wznowieniu gry. Nasi zdobywali punkty jeszcze w 65. min. – Paweł Dąbrowski i Mateusz Plichta w doliczonym czasie gry.

Wyjątkowo okazałe zwycięstwo naszej drużyny było najwyższą różnica punktów w historii derbowych spotkań Arki z Lechią. Do tej pory obie drużyny spotkały się 41 razy, ale chyba ani razu przewaga Arki nie była aż tak bardzo widoczna. Arka zdominowała przyjezdnych, przeważała we wszystkich elementach i nie oddała prowadzenia ani na moment, sukcesywnie je powiększając. Ten trudny mecz nasza drużyna zakończyła bez kontuzji i „strat w ludziach”. Na pochwałę zasługuje szczególnie Radosław Bysewski, który uderzony pięścią w twarz przez Rafała Witoszyńskiego w 21 min. meczu kontynuował grę z poważnie rozbitym nosem.

Dla naszej drużyny zagwarantowanie sobie miejsca w finale to jednak nie koniec walki w fazie mistrzowskiej rozgrywek. „Buldogi” pewne gry o złoto w pięciu pozostałych meczach powalczą jednak o utrzymanie pozycji lidera ekstraligi.

W poniedziałek zawodnicy naszej drużyny w świetnych humorach udali się na zgrupowanie reprezentacji Polski, która w sobotę w Brukseli rozegra mecz Pucharów Narodów Europy z reprezentacją Belgii.








RSS sponsorzy

Psychologia na Uniwersytecie SWPS w Sopocie z najwyższą oceną działalności naukowej
Kompleksowa ocena Ministerstwa Edukacji i Nauki w ramach ewaluacji jakości […]
pon, sie 08, 2022
Dziennik Bałtycki